Powieść "Teraz, kiedy tu jesteś"
powstała sama z siebie. Trudno byłoby chyba prościej to ująć. Podczas pobytu we
Włoszech siedziałam nocą nad korektą jednej z moich powieści, "Królowie nocy
i dnia". W telewizji puścili piosenkę "Zero Asolutto - Ora che ci sei",
a ja bezwiednie otworzyłam nową kartę i gdy się ocknęłam, miałam już napisanych
siedem stron. Do tej pory jest to dla mnie niewytłumaczalne. Jest jeszcze coś,
jednak przynajmniej na razie zachowam to dla siebie.
Ora cze ci sei, oznacza po włosku, teraz,
kiedy tu jesteś...
Powieść opowiada o Elle Parker, młodej
pisarce, która po wielu wydawniczych sukcesach decyduje się wydać pierwszą napisaną przez siebie powieść, której nigdy nie upubliczniła. Ponieważ jest to bardzo ważna dla niej historia, postanawia dopiąć wszystko na ostatni guzik i dopilnować osobiście każdego szczegółu. Istotną dla niej rzeczą jest okładka tej książki, na której chce mieć oczy mężczyzny. Przeszukuje banki zdjęć i agencje fotograficzne, niestety nie może znaleźć tego czegoś, co ostatecznie by ją przekonało. Którejś nocy przegląda w internecie grafikę i wyszukiwarka wyrzuca jej zdjęcie mężczyzny, którego spojrzenie elektryzuje ją. Elle postanawia, że to właśnie te oczy będą na okładce jej książki. Jednak okazuje się, że jest to zdjęcie prywatne, a ona nie ma pojęcia kto na nim jest. Jednak postanawia za wszelką cenę odnaleźć chłopaka ze zdjęcia. Jakie będą konsekwencje i kim okaże się być ten mężczyzna?
Teraz kiedy tu jesteś, to historia dwójki zagubionych ludzi, którzy są dla siebie ratunkiem i zgubą jednocześnie.
