Rozdział
3
Gdybyś nigdy nie istniał
Wszystko rozegrało się bardzo szybko.
Samochód w coś uderzył, a naprzeciwko niej upadł jakiś mężczyzna. Na początku
przestraszyła się. Nieznajomy leżał bez ruchu, a ona wpatrywała się w niego z
przerażeniem. Po chwili wstała i zrobiła krok do przodu, ale mężczyzna nagle
się poruszył. Zaskoczona, opadła ponownie na schodki. Spojrzał na nią, a ona
ujrzała, że z jego skroni sączy się strużka krwi. Jego wzrok poraził ją i w
jakiś sposób zelektryzował. Nie miała pojęcia, co się z nią działo, wszystko
wokół kręciło się jak w kalejdoskopie. Widziała, że był ranny i zdawała sobie
sprawę z tego, że musi mu udzielić pomocy, ale coś sprawiało, że nie potrafiła
oderwać oczu od twarzy nieznajomego. Na jego obliczu ujrzała wzrok, który był
niczym spojrzenie drapieżnika, sprawiał, że



