facebook twitter instagram
Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Aktualności
  • O Ailes
  • RODO
  • Autorzy
    • Autorzy Ailes
    • Role w grupie
  • Duma Ailes
  • Patronaty
    • Nasz Patronat
    • Patronują Nam
  • Konkursy
  • Współpraca/Kontakt

Ailes – Literacka grupa

Kochani zaczytani,
dziś Światowy Dzień Własności Intelektualnej, w związku z tym, jest to idealny moment, by Wam  ogłosić, iż zbliżamy się do wydania kolejnej Antologii pt. "MDS: Miłosne Rewolucje"  wydawnictwa e-bookowo. Tym razem będzie to reedycja pierwszej tematycznej Antologii wcześniejszej grupy La Noir pt. "MDS". 


"MDS: Miłosne Rewolucje" zawiera odświeżone prace z pierwowzoru oraz całkiem nowe, których jeszcze nie czytaliście. Z pewnością, będzie to lektura pełna intensywnych doznań, gdyż jest to pozycja o zabarwieniu erotycznym ;) Namiętność, miłość, zazdrość, siła, rozkosz, marzenia, fantazja, mrok, lęk, akcja, ból, ekstaza... można by wymieniać dość długo. Myślę, że każdy znajdzie w niniejszej pozycji coś dla siebie. 

O czym konkretnie będzie książka? Przed Wami opis naszej nowej Antologii:

Co może łączyć hakerkę, parę szpiegów, zombie, seryjnego mordercę, czarownicę i boksera? By poznać odpowiedź na to pytanie, wyrusz z nami w podróż po meandrach romansu i erotyki w opowiadaniach zawartych w niniejszej antologii. MDS: Miłosne Rewolucje to reedycja wydanego już wcześniej zbioru. Znajdziecie w nim odświeżoną wersję dawnych prac, jak również zupełnie nowe, wyjątkowe historie. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich tekstów niech będzie skrót MDS, którego rozwinięcie pozostanie tymczasowo naszą słodką tajemnicą. Jesteście ciekawi, czym jest ów sekret? Cóż, przekonajcie się sami, smakując przy okazji mieszanki słodyczy pierwszych uniesień, pikanterii zakazanych uczuć, goryczy utraconej miłości. 


Zysk ze sprzedaży przeznaczyliśmy tym razem na rzecz Fundacji Hospicjum dla Kotów Bezdomnych.

W najbliższych dniach, będziemy Wam serwować cytaty i informacje o autorach, a także dowiecie się, któż to taki wziął Antologię pod swoje patronackie skrzydełka, więc serdecznie zapraszam ;)

10:00 No komentarze

Witajcie zaczytani!

Mamy przyjemność ogłosić, że Literacka Grupa Ailes objęła patronatem debiutancką powieść Samanty Louis pt. "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć" :)



Samanta Louis pochodzi z Poznania, gdzie nadal mieszka. Uwielbia polskie morze, dlatego niemal każde wakacje spędza nad Bałtykiem. Z zawodu jest fryzjerką, choć miała być księgową. Ma słabość do czekolady i czerwonego wina. Lubi zasiąść w ciszy z laptopem na kolanach, i delektując się winem tworzyć historie, które poruszą serca czytelników.
Marzy o domku nad jeziorem z biblioteczką, gdzie w zimowe wieczory przed kominkiem będzie  tworzyć kolejne, coraz lepsze powieści. 

Pisanie stało się pasją Samanty od chwili, gdy zaczęła prowadzić bloga parentingowego. Okazało się jednak, że nie wystarczyły jej tematy dotyczące dzieci. Zapragnęła czegoś więcej i tak, pewnego dnia, po przeczytaniu pewnej książki, obiecała sobie, że napisze równie dobrą powieść i kiedyś ją wyda. To marzenie właśnie się spełnia.

Do debiutanckiej powieści, autorka ma wielki sentyment. Jest to jej pierwsza napisana historia, bliska sercu, gdyż porusza w niej wątek z własnego życia. Przez kilka miesięcy intensywnie żyła losem swoich bohaterów. Płakała, śmiała się, czuła smutek, ból, a nawet strach razem z nimi, choć wiedziała jaki będzie koniec powieści. 

Samanta Louis w tworzone przez siebie historie wplata także niektóre sytuacje, czy też porusza pewne motywy, które biorą źródło z jej własnych doświadczeń życiowych. Jak mówi: "Każda bohaterka jest w jakimś stopniu do mnie podobna".


A zatem, o czym jest "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć"? Przedstawiam Wam opis zamieszczony na stronie wydawnictwa:

Anastasia była zamkniętą w swojej bańce mydlanej wokalistką, która nie darzyła sympatią mężczyzn. Powoli wspinała się po szczeblach kariery, ale nigdy nie chciała rozgłosu. Żyła w cieniu i chroniła swoją prywatność, by poza muzycznym światem zachować swoje zwyczajne życie. Wszystko zmieniło się podczas koncertu, który był zwiastunem nadchodzących problemów. Nate był tancerzem dziewczyny, któremu nie wolno było naruszyć jej prywatnej przestrzeni osobistej, poza tańcem. Podczas zakończenia jednego z koncertów, postanawia złamać zasady, nie zdając sobie sprawy z tego, że wywoła tym lawinę zdarzeń, która zakończy się tragicznie. Jednak chłopak nie ma zamiaru odpuścić. Mówi się, że miłość to lekarstwo, które jest w stanie uleczyć nawet najgłębsze rany, ale czy tylko?

Wersja elektroniczna książki jest już dostępna na stronie wydawnictwa → e-bookowo

Premiera wersji papierowej będzie miała miejsce już 30.04.2018 r. :)

A przed Wami kilka cytatów z powieści "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć" 😊





Życzymy Wam przyjemnej lektury ;)

09:10 No komentarze

Dziś post nieco inny, bo o pechowej 13 w piątek :) 

Utarło się, że piątek 13-tego stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia, i lepiej tego dnia unikać wszystkiego, co potencjalnie mogłoby być dla nas niebezpieczne. Czy jednak faktycznie 13 i to w połączeniu z piątkiem jest pechowy?


Wielu upatruje początek tegoż przesądu w upadku Templariuszy, który miał miejsce w piątek 13 października 1307 roku. W tamtych czasach Zakon Templariuszy był potęgą, która nie wszystkim jednak odpowiadała. Największy dłużnik Zakonu Filip Piękny IV, król Francji wydał rozkaz wdarcia się do paryskiej siedziby Mistrza Zakonu i dokonania aresztowania Templariuszy oskarżając ich o herezję, bałwochwalstwo oraz sodomię. Wielu historyków zastanawia się nad tym, dlaczego tak dobrze, jak na tamtą epokę, wyszkoleni rycerze poddali się niewielkiej ilości królewskich rycerzy. 

Akt oskarżenia nie miał żadnych podstaw. Pomimo przeszukania siedziby, nie zdołano znaleźć dowodów na poparcie oskarżeń, zatem skazano templariuszy na śmierć na podstawie zeznań świadków, którzy dzień wcześniej zeznali, iż widzieli wozy z sianem wyjeżdżające z siedziby Zakonu. Do dnia dzisiejszego nie ustalono, co w nich wywieziono oprócz siana → Może przy okazji organizacji Warsztatów Literackich zadamy Wam taki temat pracy? Jak Wy rozwinęlibyście tą historię? Co kryło się na wozach? Gdzie zostały ukryte? 😏

Wielki Mistrz, oskarżony o herezje, stosowanie magii i czarów, homoseksualizm, dzieciobójstwo, wyrzeczenie się Chrystusa, bezczeszczenie krzyża i czczenie demona Baphometa został uwięziony i torturowany aż nie przyznał się do wszystkich zarzucanych mu zbrodni. Gdy następnie odwołał swoje przyznanie do winy, król nakazał go spalić na stosie, co nastąpiło siedem lat po wydarzeniach z 13 października roku 1307. Płonąc na stosie 18 marca 1314 roku miał, według legendy, przekląć króla, panującą dynastię do 13 pokolenia (Filip należał do 12), oraz jego kanclerza, a także ówczesnego papieża Klemensa, a na wszystkich odpowiedzialnych za śmierć jego i rycerzy Zakonu  przeklął. Miał wówczas wypowiedzieć słowa: 

Papieżu Klemensie, królu Filipie, rycerzu Wilhelmie! Nim rok minie spotkamy się na Sądzie Bożym! 

Klątwa wypełniła się zbierając swoje ponure żniwo znacznie szybciej, a piątek 13-tego stał się dniem przeklętym. Tylko Wilhelm de Nogaret, główny inspirator procesu, rycerz i szef tajnej policji króla, zmarł w rzeczywistości w 1313 roku. 

Po ścięciu, pięć wieków później, króla Ludwika XVI spośród gapiów miał dobiec głos jakiegoś mężczyzny, który krzyknął, iż dopiero teraz został pomszczony Wielki Mistrz Zakonu Templariuszy. 

Czy po tylu wiekach nadal mamy się czego obawiać? Czy też, skoro dług został rozliczony w 1793 roku poprzez zgilotynowanie Ludwika XVI, możemy spokojnie wyjść z domu każdego piątku 13-tego?

Cóż... to chyba w dużej mierze zależy od nas samych i tego, w jakie zabobony wierzymy :D
Osobiście, uwielbiam piątek 13-tego, gdyż wszystkie przyjemne zdarzenia miały miejsce właśnie tego dnia. Czy wierzę zatem, że 13 piątek przynosi mi szczęście? Sama nie wiem. Może jest coś w tym, iż sami kreujemy nasz los poprzez wizualizację w naszej głowie pewnych przekonań? Jeśli czegoś bardzo pragniemy, może się spełnić, tak samo jak w sytuacji odwrotnej, gdy bardzo się czegoś obawiamy. Do dziś jednak, tak w razie czego :P, nie przechodzę pod drabiną, przerzucam rozsypaną sól przez lewe ramię, czy też wsuwam do portfela znalezioną czterolistną koniczynkę, a czarny kot przebiegający moją drogę traktuję jako wielkie szczęście, tak jak samą liczbę 13 :D 

Konkluzja? - Ostrożności nigdy za wiele, ale też nie popadajmy w przesadę. Życie samo w sobie jest dosyć nieprzewidywalne i powinniśmy przez jego większość iść raczej pozbywając się lęków, a nie je tworząc ;) 

A czy Wy uważacie, że w piątek 13-tego należy na siebie wyjątkowo uważać z powodu jego "pechowości", i najlepiej wówczas pozostać  w łóżku pod pierzynką aż do następnego dnia, nie wyściubiając nosa za drzwi? Czy może jest dla Was dniem w którym może przytrafić się Wam coś dobrego, pozytywnego? A może jest to dla Was po prostu zwykły dzień i nie przykładacie wagi do przesądów? 

Dajcie znać w komentarzach, czym dla Was jest piątek 13-tego - zwiastunem szczęścia, czy też nieszczęścia? ;)






Źródła:
http://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/310129894-Imperium-templariuszy-upadlo-w-piatek-trzynastego.html
A. Demurger, Jakub de Molay. Zmierzch templariuszy, Wyd. Naukowe UMK, Toruń 2012, s. 427. ​ISBN 978-83-231-3031-4​ 














10:17 No komentarze

Witajcie kochani zaczytani!

Bardzo nam przyjemnie ogłosić wyniki konkursu "Deszczowe sny" organizowanego przez Grupę Literacką Ailes przy okazji premiery "Godzina Diabła" - którą możecie zakupić klikając tu: Godzina Diabła - e-bookowo

Nie było łatwo wybrać zwycięską pracę, bowiem otrzymaliśmy naprawdę świetne teksty. Szczere gratulacje należą się wszystkim uczestnikom, którzy włożyli w swoje prace serce i poświęcili na ich napisanie swój czas, by oddać je pod ocenę jury.

A zatem, kto otrzymał możliwość publikacji swojego opowiadania w kolejnej Antologii?
Oto trójka laureatów konkursu "Deszczowe Sny":

Trzecie miejsce zajęło opowiadanie "Strażniczka Snów" autorstwa Julii Madera.


Drugie miejsce na podium należy do Adrianny Nita Niteczka za tekst "Zgubiłam Życie".


Natomiast pierwsze miejsce na podium należy do Rolanda Hensoldt za pracę pt. "Horia - tatuażysta koszmarów".


Gratulujemy ;)

A przed Wami krótki fragment wygranego opowiadania:

"Rodzisz się z tatuażem, jednak tylko ty go widzisz. To on ciebie wybiera, nęci twój umysł. Latami upewnia się, że będzie dobrze się nosić na skórze upatrzonego człowieka. Zagląda w twoją duszę i szuka podobnych pierwiastków, które pasują do jego natury. A jeśli nie, wybiera inny ludzki nośnik. Aż wreszcie prowadzi upatrzonego do studia. Tatuaż zawsze powstaje jako pierwszy, a nie myśl o chęci jego posiadania, czy nawet człowiek, który stanie się jego nośnikiem. Trafia do umysłu tatuażysty i pragnie ożyć na skórze. Dlatego w katalogu gotowych tatuaży znajdziesz ich cmentarzysko."

Całość zwycięskiej pracy będziecie mogli przeczytać razem z pozostałymi tekstami w kolejnej Antologii Tematycznej pt. "Deszczowe sny", na którą już teraz Was serdecznie zapraszamy.

Wypatrujcie też kolejnych konkursów, naprawdę warto :)

Jeszcze raz, ogromne gratulacje dla wyróżnionych i zwycięzcy!

20:44 No komentarze
Witajcie!


W poprzednim poście mogliście przeczytać o lauretkach naszej grupy, które zajęły podium i dostały wyróżnienie za swoje opowiadania w konkursie literackim “Splątane Nici”. To było w edycji zimowej. Dzisiaj chcemy zachęcić Was do udziału w edycji letniej, do której możecie się już zgłaszać, jeśli jesteście użytkownikami wattpad.com.

Wspomniana letnia edycja, jest jeszcze większym przedsięwzięciem i bardziej prestiżowym konkursem. Dlaczego?


Wiele różnych patronatów wzięło pod swoje skrzydła “Splątane Nici”. Począwszy od dużych i znanych wydawnictw, po użytkowników serwisu literackiego, jakim jest wattpad.com. Ponadto w puli nagród znajdują się wszelakie książki wydawnictw takich jak:


– Jaguar
– Dobra Literatura
– Albatros
– Dreams
– Prószyński i S-ka
– Filia
– SQN


Dodatkowo organizatorka, czyli Aleksandra Białczak (autorka debiutu “Lola” wydawnictwo Novae Res) pozyskała nagrody w postaci bonów do zrealizowania w sklepie Różowa Fabryka.


Cały sztab jury zwany “Nożycami”, to osoby, które zdobyły największą sumę punktów w specjalnym teście, który otrzymały przy pierwszej edycji. Miał on na celu sprawdzenie wiedzy pod kątem ortografii, interpunkcji, a także pozwolił wykazać się umiejętnością pisania i zaprezentowania swojego poziomu, poprzez napisanie krótkiego fragmentu opowiadania.


W aktualnej edycji letniej, do grona jury dołączyły nowe osoby, mające na celu pomóc głównemu jury, zwanym “Nożycami” w ocenianiu prac. Jednak głos decydujący mają osoby oznaczone właśnie rangą “Nożyce”.


Jako uczestnicy możecie mieć pewność, że Wasze prace zostaną uczciwie i obiektywnie ocenione, a jeśli zajdzie potrzeba (a na pewno tak się stanie), jury będzie dyskutować i analizować każdą pracę jeszcze raz, by mieć pewność, że te najważniejsze miejsca na podium przypadną wyjątkowym opowiadaniom.


Ocenie podlega całokształt. Pomysł na fabułę, opracowanie, styl pisania, ortografia, interpunkcja oraz zasady pisowni.


Gorąco zachęcamy do wzięcia udziału w wspomnianym konkursie “Splątane Nici – edycja letnia 2018”, który mamy zaszczyt patronować. Tym bardziej zachęcamy, ponieważ najlepsza praca w kategorii (....) zostanie opublikowana w jednej z naszym antalogi.


I tu pragniemy wszystkim uczestnikom życzyć powodzenia! Trzymamy za Was kciuki!
23:30 No komentarze
Dzień dobry wszystkim lub też dobry wieczór – zależnie o jakiej porze odwiedzacie nasz blog.

Dzisiaj chcemy się troszeczkę pochwalić osiągnięciami naszych trzech członkiń grupy: Anny Tuziak, Ludki Skrzydlewskiej oraz Noemi Vain.

Prace dziewczyn zostały zgłoszone do konkursu literackiego "Splątanie Nici" edycja zimowa 2017/2018 organizowanym na Wattpad w kategorii "Cichy Wielbiciel". Natomiast Noemi postanowiła spróbować sił i sama zgłosiła swoją prace.




Ich twórczość została skrupulatnie przeczytana i oceniona oraz poddana dyskusji w celu wyłonienia najlepszych prac, jakie powinny znaleźć się na podium. Jury w kategorii romans, w której to wygrały nasze dziewczyny, zdecydowało, że na pierwsze miejsce zasługuje praca Anny Tuziak pt "Serenity" [Sex, blood & Rock'n'Roll]. Natomiast drugie miejsce na podium przypadło Ludce Skrzydlewskiej z pracą "Po godzinach". Wyróżnienie w kategorii paranormalne zdobyła Noemi Vain z pracą "Przesilenie".

Oczywiście należą im się wielkie brawa i szczere gratulacje, gdyż Jury konkursu "Splątane Nici" jest wyjątkowo surowe i obiektywne, co pozwala na wyłonienie spośród setek zgłoszeń te naprawdę dobre powieści, które zasługują na rzesze czytelników.

Poniżej znajdziecie fragmenty owych prac;


Anna Tuziak  (znajdziecie ją na wattpad.com) "Serenity" [Sex, blood & Rock'n'Roll] Romans



Z niechęcią wróciła wspomnieniami do dnia w którym odczytano testament i późniejszych pretensji jakie miała do niej rodzina, a właściwie jej kuzyn, który uznał, że to on powinien odziedziczyć cały majątek. Informacja, że nie dostał nawet połowy, była niczym otworzenie puszki Pandory. Nola wielokrotnie zastanawiała się czy dla świętego spokoju nie zrzec się całego spadku. Była samodzielną kobietą, która nie narzekała na brak pieniędzy. Radziła sobie całkiem dobrze, a nie potrzebowała zbyt wiele. Suma jaką odziedziczyła nie była jakąś wielką rewelacją, jednak w poczet tego wchodziły jeszcze dwie posiadłości, których utraty nie mógł przeboleć kuzyn.

‒ Nadal nie wiem o co dokładnie chodzi. Czy są jakieś problemy z nieruchomościami? ‒ zapytała i ujrzała jak mężczyzna zaczyna szukać czegoś w teczce.

‒ Problem jest z całym spadkiem. Pani kuzyn złożył pozew o całkowite przejęcie majętności, jak również kwoty jaką pani odziedziczyła.

‒ Na jakiej podstawie? ‒ zapytała opanowanym, spokojnym głosem. Prawdę mówiąc przeczuwała, że Daniel tak postąpi. Dziwiło ją jedynie to, że tak długo z tym zwlekał.

‒ Odnalazł dokumenty, z których wynika, że nie ma pani prawa dziedziczenia, ponieważ jest pani potomkiem dzieckia z nieprawego łoża. ‒ Usłyszała i otworzyła szerzej oczy. ‒ Wiem, to absurdalne, a jego rzekome dowody są niedorzeczne. Sprawa jest przesądzona i nie musi się pani obawiać, że...

‒ Jakie dokumenty? ‒ zapytała wchodząc mu w słowo, a on przewrócił oczyma.

‒ To naprawdę śmieszne, dziwi mnie nawet to, że zdecydował się na tak desperacki krok.

‒ O jakich dokumentach mowa? ‒ powtórzyła pytanie. Nagła informacja, że jest potomkiem dziecka z nieprawego łoża była dla niej szokiem.

‒ Chodzi o list. ‒ Usłyszała i poczuła jeszcze większy chaos.

‒ Jaki list? Czy chodzi o któreś z moich rodziców? ‒ zapytała. O co w tym wszystkim chodziło?

‒ List, który napisała pani prababka. W liście tym wyjawiła, że jej syn, jest owocem romansu jaki miała zanim wyszła za mąż.

‒ Prababka? ‒ Nola była totalnie zdezorientowana.
Nie znała dobrze nawet swych rodziców, a co dopiero prababki. Nic nigdy na jej temat nie słyszała.

‒ Serenity Hawthorne. Zginęła tej samej nocy, której napisała list. Początkowo uznali, że był to wypadek, jednak w świetle zaistniałych zdarzeń wygląda na to, że było to samobójstwo. ‒ Napływające informacje sprawiały, że Nola była coraz bardziej zagubiona.

‒ Nigdy nic o niej nie słyszałam ‒ wyszeptała.

‒ Nic dziwnego. Stało się to w 1721 roku. Od tamtego dnia minęło prawie trzysta lat.

‒ Ale skąd wziął się ten list?

‒ Pani kuzyn prawdopodobnie szukał na oślep. Natrafił gdzieś na pamiętnik tej kobiety i był tam właśnie ten list. Wygląda na to, że nie zdążyła, go wysłać. Być może nawet nie zamierzała tego zrobić, co wynika z treści tego dokumentu ‒ oświadczył, a Nola wciągnęła głośno powietrze. ‒ Proszę się tym nie martwić. Sprawa już jest wygrana. Po pierwsze wydarzyło się to dwieście lat temu, po drugie...

‒ Przepraszam, że przerywam, ale proszę mi wytłumaczyć dokładniej. Ta kobieta miała dziecko, które urodziło się zanim wyszła za mąż, ale co to ma do rzeczy?

‒ Pani Serenity miała romans z człowiekiem, z którym rozstała się zanim poznała swego męża, była wtedy w ciąży i urodziła syna. Miała później jeszcze jedno dziecko ze swym małżonkiem, córkę. Potomkiem tej córki w prostej linii jest pani kuzyn, a ponieważ majątek pochodzi głównie od męża Serenity, Daniel domaga się całości spadku, jaki odziedziczyła pani po swej babce.
‒ Kim był ten człowiek? ‒ zapytała, a mężczyzna w pierwszym momencie nie zrozumiał o kim mówi.

‒ Ma pani na myśli ojca chłopca? ‒ Przytaknęła głową. ‒ Szczerze mówiąc niewiele wiem. Z listu nie wynika dużo i prawdę mówiąc jedyne informacje pochodzą od pani kuzyna, a on jest stronniczy, więc nie można polegać na jego słowach. Twierdzi, że był to jakiś przestępca. ‒ Usłyszała i ciężko westchnęła. Sprawa robiła się coraz ciekawsza.



Ludka Skrzydlewska  (korpoludka - nick na wattpad.com) "Po godzinach" Romans



W poniedziałek byłam znowu ideałem asystentki. I musiałam pogadać z Ryanem o zamiarach jego brata.

Miałam cały weekend na zastanawianie się nad tym i ostatecznie doszłam do wniosku, że ani trochę nie wierzyłam w tę nagłą chęć pomocy Vincenta w unowocześnieniu strony internetowej North&North Development. Żeby to zrobić, wcale nie musiał przyjeżdżać do Bostonu. Nie musiał robić ze swojego przyjazdu takiej tajemnicy i mylić tropów. I byłam absolutnie pewna, że nie musiał też prosić mnie o pomoc.

Zamierzałam jednak grać w tę grę, skoro takie jej zasady narzucił. Byłam pewna, że prędzej czy później, zachowując odpowiednią czujność, i tak wszystkiego się dowiem.

Potrzebowałam to jednak omówić z Ryanem. Może mój szef miał inne, własne plany i nie zamierzał działać tak, jak ja tego chciałam. Musiałam to uszanować.

Standardowo, z przyklejonym do ust uśmiechem, pozdrowiłam wszystkich po drodze, odsuwając od siebie myśli, kto z tych żmij rozpuszczał po firmie plotki na mój temat; gdy dotarłam w końcu do swojego biurka, odłożyłam torebkę i kawy na blat, po czym podniosłam wzrok i drgnęłam gwałtownie, o mało nie wylewając sobie gorącego napoju prosto na rękę.

Na oparciu sofy dla petentów, na tle rozciągającego się za oknem pięknego widoku na centrum Bostonu, z założonymi na piersi rękami siedział Vincent i wpatrywał się we mnie bez słowa.

Miałam ochotę uraczyć go jakąś ostrą uwagą o czajeniu się po kątach i przyprawianiu mnie o zawał, ale w ostatniej chwili powstrzymałam cisnące się na usta słowa. Bądź kwiatem lotosu albo ostatecznie trzciną, przypomniałam sobie. Chyba powinnam sobie kupić jakąś płytę z technikami relaksacyjnymi. Albo przynajmniej posłuchać muzyki relaksacyjnej. 2

Problem w tym, że muzyka relaksacyjna zawsze strasznie mnie irytowała. 1

– Dzień dobry – powiedziałam zamiast tego, gdy już udało mi się trochę uspokoić. Czy on naprawdę musiał tak siedzieć bez słowa i gapić się na mnie, jak jakiś psychopata? – Proszę, to dla ciebie.

Mówiąc to, wzięłam z biurka kawę i podeszłam, by mu podać. Vincent spojrzał do kubka, marszcząc brwi.

– Americano? – spytał z cieniem zdziwienia w głosie. Uśmiechnęłam się wewnętrznie, z satysfakcją, nawet jeśli na zewnątrz pozostałam całkiem spokojna.

– Short americano – sprostowałam słodko, po czym odwróciłam się na pięcie i wróciłam do biurka, by włączyć komputer. Cały czas czułam na sobie przenikliwy wzrok Vincenta.

– Skąd wiedziałaś?

– Kim byłaby dobra asystentka bez paru asów w rękawie? – Pozwoliłam sobie w końcu na powolny, łagodny uśmiech. Strzelił palcami.

– Kim, tak? Przysięgam, kiedyś w końcu wymienię ją na lepszy model.

– Nie znalazłbyś żadnego lepszego modelu, Vince – odpowiedziałam gładko. – Wam, prezesom, zawsze się wydaje, że asystentkę można wymienić jak parę butów. Kupisz nową, rozchodzisz podczas pierwszej przymiarki, a później będzie już idealnie. Powinieneś trzymać się tych butów, które już masz, bo nie zdajesz sobie sprawy, jak trudno może być trafić na drugie tak wygodne. 2

Zabrałam drugą kawę i skierowałam się z nią do gabinetu Ryana. Vincent patrzył za mną z zainteresowaniem.

– Ty tak codziennie?

– Codziennie – przytaknęłam. – A co, Kim nie przynosi ci kawy?

– Mamy coś takiego jak ekspres – wyjaśnił konfidencjonalnym tonem. – Możesz na nim kliknąć, jaką chcesz kawę, i on sam ją zrobi. Za darmo.

– No cóż, na pewno nie zrobi mrożonej mokki z dodatkowym syropem waniliowym na odtłuszczonym mleku – wyrecytowałam z pamięci. Vincent prychnął.

– Mój brat pije coś takiego?

– Jeśli chcesz, możesz poczekać na niego w jego gabinecie – podsunęłam, siadając wreszcie przy biurku, by włączyć laptopa. – Powinien być za jakieś dziesięć minut, jeśli... jeśli wczoraj nic go nie zatrzymało.


Noemi Vain (taki sam nick na wattpad.com) "Przesilenie" Paranormalne 





− Joshua! Joshua! Otwórz oczy, chłopcze.

Siedzący na krześle blondyn z trudem uchylił powieki. Jego głowa ciążyła jak na gigantycznym kacu i musiał włożyć mnóstwo wysiłku w utrzymanie jej we właściwej pozycji. Nie do końca docierało do niego, gdzie się znajdował. Nie znał przyczajonego naprzeciw mężczyzny, a białe ściany i minimalistyczny wystrój pomieszczenia nie były nawet drobną wskazówką.

− Dlaczego zabiłeś przyjaciół? – człowiek w okularach zadał pytanie beznamiętnym tonem. Przypominał zimną maszynę, zaprogramowaną jedynie w celu zdobycia przydatnych informacji.

Chłopak potrząsnął głową, próbując wyrzucić z niej kakofonię dźwięków, która uniemożliwiała skupienie się na słowach rozmówcy.

− Co? Kim jesteś? – zapytał niezbyt przytomnie.

− Jestem twoim lekarzem, Joshuo, i pytałem, czy od dawna miewasz halucynacje.
Spojrzenie mężczyzny było lekceważące. Niespiesznie prześlizgiwało się po skulonym na krześle nastolatku, poszukując jego słabych punktów.

− Halucynacje?

− Tak, czyli doświadczanie czegoś, co nie istnieje – wytłumaczył, notując w niewielkim zeszycie. − Jak często widziałeś, słyszałeś lub czułeś coś, czego tak naprawdę nie było?

− Nigdy – szepnął sam do siebie, zamykając oczy. Nie rozumiał, dlaczego znalazł się w tym miejscu. Sądził, że jeszcze kilka chwil wcześniej przebywał gdzie indziej. Razem z Sophie, Cambrią i Scottem szukali czegoś bardzo ważnego, ale nie potrafił wydobyć z zakamarków umysłu nic więcej.

− Josh!

Uchylił powieki, czując gwałtowne szarpnięcie za ramię. Inny, tym razem znajomy głos przedzierał się do wnętrza jego umysłu.
– Wiem, że gderanie panny Simmons nie jest zbyt inspirujące, ale mógłbyś przynajmniej udawać, że słuchasz. +

Po mężczyźnie w okularach i białym kitlu nie było śladu. Zamiast prawie pustego pomieszczenia, Josha otaczały ściany pracowni języka angielskiego, a wokół siedziało ponad dwadzieścioro innych uczniów. Poczuł zimny dreszcz przetaczający od się od kręgosłupa aż po czubki palców.
Wiedział tylko jedno: jeśli jeszcze nie oszalał, w niedalekiej przyszłości z pewnością czekał na niego taki los.




Oczywiście gorąco Was zachęcamy do przeczytania wygranych prac, jeśli jesteście użytkownikami wattpada, a jeśli nie, to pora to zmienić :). 

Więcej o konkursie literackim "Splątane Nici" dowiecie się z następnego postu, a tymczasem ja się z Wami żegnam w imieniu całej grupy Ailes. 

Do napisania :)


Samanta Louis znana na grupie jako Sam :)
10:39 No komentarze
Newer Posts
Older Posts

O Ailes

O Ailes



Ailes powstało w 2015 roku jako miejsce zrzeszające początkujących autorów, którzy dzielą wspólną pasję - pisanie. Jesteśmy grupą nietuzinkowych osób w różnym wieku, jednak to nie przeszkadza nam we wspólnym tworzeniu, a wręcz dodaje polotu wszystkiemu, co robimy.

Nieważne jak wysoko ulokowane będą nasze ambicje czy marzenia. W końcu grupa nosi nazwę "Ailes", co po francusku oznacza skrzydła. Jesteśmy pewni, że dolecimy wysoko.

Social media

Nowości

Sklep Ailes

Popularne posty

  • Samanta Louis - Chłopak, który pokazał mi, jak żyć - Patronat Ailes ;)
    Kochani zaczytani, właśnie dodarła do mnie książka Samanty Louis "Chłopak, który pokazał mi, jak żyć", jej literacki debiut pod...
  • Zagraj ze mną
    Zagraj ze mną +18 W pomieszczeniu, do którego weszła, panował półmrok. Początkowo nie wiedziała gdzie się znajduje, lecz po c...
  • Rozdział 5 - Za moment
    Rozdział 5 Za moment          Kilka ostatnich dni sprawiło, że non stop była rozkojarzona. Starała się nikomu tego nie pokazywać...

Obserwatorzy

Porozmawiajmy

Blog Archive

  • ▼  2018 (31)
    • ▼  sierpnia (1)
      • Podsumowanie lipca, czyli co się działo u Ailes!
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (2)
  • ►  2017 (12)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (1)
  • ►  2016 (3)
    • ►  lipca (1)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2015 (22)
    • ►  grudnia (2)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (2)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2014 (16)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (6)

Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates